Po konsultacji pacjent otrzymywał specjalną receptę z zalecaną książką oraz sposobem jej dawkowania. W nagłych przypadkach stosowano osłuchiwanie, bandaże i plastry z napisem ”Czytanie nie boli”.
Osób zainteresowanych biblioteczną terapią było wiele. Podczas dobrej zabawy wypożyczono wiele skutecznych, książkowych lekarstw na nudę, marazm lekturowy i antyczytelnicze wirusy.




